Kiedy na gg zapytasz, czy koniecznie musisz się ogolić, wysyłając jednocześnie uśmiechniętego Garfielda.
Kiedy cierpliwie uczysz mnie penspinningu, każąc skleić taśmą palce lub ich nie uginać.
Kiedy zgniatasz pustą butelkę przed wyrzuceniem do śmieci.
Kiedy przytulisz mnie i wyszepczesz do ucha, że ślicznie dziś wyglądam.
Kiedy mówisz, że podoba Ci się, jak ułożyły się moje włosy, choć sama mam ochotę ogolić się na łyso.
Lubię te wszystkie drobne i codzienne rzeczy. Uwalić się na kanapie przed telewizorem, z kubkiem herbaty. Lenić się bezczelnie całe popołudnie. Nie robić po prostu kompletnie nic. Tylko czasem, tak dla odmiany podokuczać sobie nawzajem. Wbić palce między żebra, łaskotać, zrzucić z łóżka. I przy wszystkim śmiać się jak nienormalni.
Naprawdę bardzo to lubię.
Lubię marnować z Tobą czas, bo wtedy wydaje mi się, że jest go dwa razy więcej.